niedziela, 10 kwietnia 2011
Diesel Island - Diesel wiosna/lato 2011

Włoska marka Diesel przyzwyczaiła nas do kreatywnych i kontrowersyjnych kampanii reklamowych. Wyróżniają się na tle typowych kampanii marek odzieżowych, podobnie jak reklamy innej, również włoskiej firmy – Benetton.  Widocznie spece od marketingu tych marek dawno już odkryli, że prowokacja najlepiej sprzedaje produkt. Tej brzydkiej prawdy Diesel nawet nie próbuje ukryć, przewrotnie opatrując jedną ze swoich kampanii hasłem „Sex Sells”. Diesel nie idzie na łatwiznę, pokazując po prostu ubrania na modelach i modelkach, tylko tworzy kampanie z myślą przewodnią, często z jakąś ideą. To dobrze przemyślany chwyt marketingowy – Diesel ma być nie tylko marką produkującą dżinsy, ma być stylem życia. Przy okazji niektórych kampanii udało im się na pewno zrobić  dużo dobrego, np. zwrócić uwagę na problem globalnego ocieplenia (kampania Global Warming 2007) lub zawrotnego tempa obecnego życia (Live Fast 2008). Niedługo po tych idealistycznych kampaniach, będących niemalże marketingiem społecznym, postawili na czystą prowokację w kampanii z zeszłego roku „Be Stupid”.

W tym sezonie Diesel zaprasza nas na wyspę – nowe państwo-utopię, „Ziemię głupich i dom odważnych” jak obiecują w haśle reklamowym. Na zdjęciach widzimy szczęśliwych młodych ludzi w dżinsowych ciuchach – osadników Diesel Island. Kampania odwołuje się do ideałów Hipisów i utopijnych marzeń o osiedleniu bezludnej wyspy i życiu w szczęśliwości, ale nie zabrakło tu typowych dla Diesla elementów ironii i prowokacji. Tak bowiem piszą o wyspie:

Instead of conquering an island by killing the natives, we dedided to simplu buy it (besides, have you seen the price of weapons these days?)” [Zamiast podbijać wyspę przez zabijanie jej rdzennych mieszkańców postanowiliśmy po prostu ją kupić (poza tym, widzieliście aktualne ceny broni?)]

“Diesel Island - The world largest importer of sexual energy. (Alternative but not always clean)” [Wyspa Diesel – największy na świecie importer seksualnej energii. (Alternatywnej, choć nie zawsze czystej.)]

Pioneers arrived on Diesel Island seeking refuge from tyrannical regimes, economic crisis, political corruption and reality shows.” [Pionierzy przybyli na wyspę Diesel szukając schronienia od reżimów, ekonomicznego kryzysu, politycznej korupcji i reality shows.]

The Diesel Island Army prepares for battle against Costa Rica. (The only country in the world without an army.) [Armia Diesla przygotowuje się do bitwy przeciwko Kostaryce (jedyny kraj na świecie nie posiadający armii.)]


 

 

 

 

 

 

 

W kampanii znajdziemy więc to, co w reklamach tej firmy lubię najbardziej: poczucie humoru, prowokację i odniesienia do sytuacji na świecie (kryzys ekonomiczny, poszukiwania alternatywnych źródeł energii, wzrost cen, rewolucje w krajach islamskich?). Wolność, dystans i ironia – styl życia, który Diesel chce sprzedać wraz ze swoimi dżinsami.

Pomysł na kampanię Diesel Island jest niezwykle spójny i dopracowany. Nie ogranicza się tylko do zdjęć w magazynach. Na stronie internetowej marki możemy znaleźć o wiele więcej niespodzianek dla wielbicieli marki: Diesel Island ma swój hymn, mapę, historię, prawo... Jeśli bardzo wkręciliśmy się w pomysł lub mamy za dużo wolnego czasu możemy nawet dołączyć do społeczności, spróbować wprowadzić własne prawa lub kandydować na prezydenta Diesel Island.

Diesel Island  to bardzo udana kampania promująca letnią kolekcję. Co prawda nie dorównuje Global Warming, gdzie mogliśmy podziwiać  piękne, zaskakujące zdjęcia, ale Diesel Island i tak zachęca do odwiedzin.


czwartek, 07 kwietnia 2011
Perfection in Couture, Vogue Japan, May 2011

Czy ona nam się kiedyś przeje? Patrząc na zdjęcia takie jak te można mieć poważne wątpliwości. Mowa o Kate Moss i sesji Perfection in Couture duetu fotografów Mert & Marcus dla majowego numeru japońskiego Vogue. Klimat sesji jest niepokojący – ciemne, duszne wnętrze obskurnego pokoju, po środku którego stoi tylko wielkie łóżko z czerwonym obiciem. Intrygująco wygląda modelka, leżąc lub siedząc w zmysłowych pozachn. Na niektórych zdjęciach wokół jej ciała wije się wąż, na innym zamyśla się, trzymając papierosa. Ubrana w stroje najwyższego krawiectwa (wiosenne kolekcje Armani Prive, Givenchy, Christian Dior), gładko uczesana, z perfekcyjnym, klasycznym makijażem i bosymi stopami, kusi trochę jak Ewa z raju i uwodzi swoim spojrzeniem. Stroje Haute Couture pokazane zostały w niebanalnej, mrocznej i niepokojąco seksownej sesji.

Zdjęcie Kate, w suknii Chanel, jest również na okładce tego wydania. I okładka ta pewnie przejdzie do historii, ponieważ po raz pierwszy japońska edycja ukazuje się pod nazwą Vogue Japan, a nie Vogue Nippon, jak to było do tej pory.

Mert & Marcus mają na swoim koncie kolejną udaną sesję a Kate znowu zachwyca. Ostatnio byłam nieco rozczarowana jej kampanią dla Liu Jo. Niby ładne zdjęcia, ale modelka wydawała się za idealna, za bardzo wyretuszowana. Takiej plastikowej Kate nie lubimy.  Kate jest rock’n’rollowa i dzika, i za to ją kochamy.

 

 

 

 

 

 

Shades of White, H&M Magazine, Spring 2011

Rozmyte kolory, gra promieni słońca, leniwe pozy i modelka o delikatnej urodzie – świetny w swej prostocie pomysł na letnią sesję. Takie zdjęcia możemy zobaczyć w najnowszym magazynie najpopularniejszej sieciówki H&M.

Jedna z fotografii znalazła się na okładce, resztę obejrzeć możemy w środku magazynu. Modelka, Edita Vilkeviciute, została sfotografowana przez Camillę Åkrans na plaży w Santa Monica. Zdjęcia utrzymane są w zasadzie w trzykolorowej tonacji: błękit nieba i oceanu, beż piasku i biel ubrań. No właśnie, o ubrania przecież tutaj chodzi. Biel, jako jeden z dominujących trendów sezonu (przede wszystkim w kolekcji D&G, ale pojawiła się też np. u Calvina Kleina i Ralpha Laurena) musiała trafić i do H&M. Jest świetnym kolorem na lato i dobrym rozwiązaniem dla fashionistek, które nie widzą się w modnych wiosną 2011 intensywnych kolorach. Biel najlepiej współgra z romantycznymi, dziewczęcymi fasonami. Dużo prostoty, nieco przezroczystości, koronek i delikatnych haftów. Do tego trochę letniej biżuterii (z muszelek i kamieni), wiatr we włosach i mamy gotowy look na upalny, letni dzień. Właśnie taki prezentuje modelka i patrząc na zdjęcia chce się tam być i chce się mieć te ubrania. Szczególnie koronkową sukienkę (mój faworyt, podobną ma w tegorocznej kolekcji duet D&G) i cienki, niemalże ażurowy sweterek.

Poprzez ograniczenie palety barw, biel – kolor-nie-kolor-, gra na fotografiach rolę pierwszoplanową. Dzięki grze świateł i cieni na białych ubraniach i ciele modelki podstawowe kolory stają się wielowymiarowe a sesja jednocześnie minimalistyczna i romantyczna. Szwedzka sieciówka po raz kolejny świetnie się spisała, a sesja Shades of White jest zdecydowanie bardziej nastrojowa od głównej kampanii firmy na ten sezon z supermodelką Gisele Budchen.

 

 

 

 

 

 

 

poniedziałek, 04 kwietnia 2011
Gucci Wiosna/Lato 2011
Wśród pokazów na nowy sezon zawsze są takie, którym nie poświęcam większej uwagi i takie, które stają się moim lookbookiem na nadchodzące miesiące. Wyznaczają mi kierunek poszukiwań ubrań na nową porę roku i nagle bardziej lub mniej świadomie zaczynam komponować zestawy w duchu najbardziej inspirującego z pokazów.
1 , 2 , 3 , 4